CANNABIS.INFO, ENCYKLOPEDIA MARIHUANY ONLINE

29.04.2011 - Autor: Sebastian Daniel

„Cancergate": marijuana powoduje czy leczy raka?

Medialna taktyka polegająca na straszeniu ludzi rakiem płuc jest nadal często stosowana przez rządy w celu uzasadniania prohibicji konopnej, nawet jeśli naukowcy nigdy nie byli w stanie przedstawić opinii publicznej choćby tylko jednego przypadku choroby nowotworowej spowodowanej przez używanie marihuany. W USA rząd wydał już ok. 1 tryliona dolarów na walkę z narkotykami, ale nie potrafił wskazać na pojedynczy zgon wywołany przez palenie konopi.

W 2006 r. badania znanego specjalisty chorób płuc dr. Donalda Tashkina pokazały, że konopie nie tylko nie powodują raka płuc, ale zdają się wręcz chronić przed nim. Dwa lata później grupa szanowanych lekarzy poczuła się zobowiązana do napisania listu do specjalistycznego periodyku „European Respiratory Journal" (wrzesień 2008), aby skomentować głośne studium naukowców z Nowej Zelandii wskazujące, że palenie marihuany może prowadzić do zwiększonego ryzyka zachorowania na raka płuc. Badania miały wadliwą metodologię (na 79 przebadanych osób, 70 paliło także tytoń), jednak wnioski z nierzetelnej pracy naukowej podchwyciły telewizje i gazety na całym świecie jeszcze przed jej publikacją. Później, jak zwykle, zabrakło sprostowania. Zresztą bzdury typu „jeden skręt równa się 20 papierosom jeśli chodzi o ryzyko raka" można w mediach usłyszeć bardzo często.
Doktor Tashkin stwierdził także, że marihuana nie powoduje ani nie nasila objawów rozedmy płuc, co jest bardzo dziwne w przypadku jakichkolwiek substancji służących do palenia. Zauważył on również, że nawet jednorazowa inhalacja dymem konopi potrafi zatrzymać ostry atak astmy. Naukowiec był zdziwiony odkryciem faktu dobrze znanego sportowcom, że dym marihuany otwiera drogi oddechowe w płucach (palenie tytoniu ma odwrotny skutek - blokuje je). Doctor Tashkin spędził prawie 40 lat badając szkodliwy wpływ palenia na płuca.
W 2007 roku badacze stwierdzili, że THC zmniejsza wzrost guza przy raku płuc o połowę i znacznie zmniejsza zdolności raka do rozprzestrzeniania się. Naukowcy z Harvard University przetestowali związek chemiczny zarówno w badaniach laboratoryjnych, jak i na zwierzętach. Według innego badania w California Pacific Medical Center Research Institute z tego samego roku, cannabidiol (CBD) może powstrzymać raka piersi od rozprzestrzeniania się. Szef ekipy naukowców dr Sean McAllister stwierdził, że związek ten daje nadzieję na opracowanie nietoksycznej terapii, która może osiągnąć takie same wyniki co chemioterapia, bez bolesnych skutków ubocznych.

Naukowcy z Uniwersytetu w Madrycie wykazali, że składniki marihuany powodują śmierć komórek raka mózgu. Badacze odkryli, że THC niszczy komórki rakowe pozostawiając zdrowe komórki w stanie nienaruszonym. Pacjenci nie skarżyli się na żadne toksyczne uboczne efekty leczenia; także w innych badaniach terapia była dobrze tolerowana. Biochemicy Velasco i Guzmán ustalili, że THC może zniszczyć raka mózgu, skóry i trzustki, generując zaprogramowane samobójstwo w komórkach nowotworowych. Badając dziewięciu pacjentów z rakiem mózgu, których stan ulegał pogorszeniu pomimo standardowego leczenia, naukowcy odkryli, że zastrzyki z THC do wnętrza guza były bezpieczną procedurą.

Wiele badań z ostatnich lat pokazuje, że konopie faktycznie zwalczają raka. Lekarze mają wielką nadzieję na znalezienie zupełnie nowego podejścia do leczenia raka. Kannabinoidy selektywnie niszczą komórki rakowe i hamują wzrost guza, ogłosili naukowcy ze słynnego Instytutu Karolinska w Sztokholmie. Badacze z Uniwersytetu Wisconsin wykazali, że podanie kannabinoidów zatrzymywało rozprzestrzeniania się wielu nowotworów, w tym raka mózgu, prostaty, piersi, płuc, skóry, trzustki i chłoniaka.

Podobne badania prowadzone były już dawno temu. Naukowcy po raz pierwszy dowiedzieli się jak wielkie możliwości dają im konopie w 1974 roku, kiedy na Uniwersytecie w stanie Virginia odkryto, że marihuana hamuje wzrost komórek raka płuc. Jednak rząd USA skutecznie zniechęcił uczonych przed dalszymi badaniami. Finansowanie było dostępne tylko wtedy, gdy zamiarem eksperymentów było wykazanie szkodliwego wpływu „diabelskiego zioła". Dwadzieścia lat później, rząd amerykański przeprowadził tajne badania sprawdzające ustalenia z Virginii. Gdy potwierdziły one wyniki badań z 1974 r., biurokraci ponownie próbowali ukryć wyniki. Na szczęście, kopie projektu badania przeciekły do dziennika „AIDS Treatment News" i media zainteresowały się ich historią.

Paul Armentano, doradca amerykańskiej Krajowej Organizacji na Rzecz Reformy Prawa dot. Konopi (NORML) nie waha się nazywać tej haniebnej części historii Stanów Zjednoczonych - „Cancergate" („cancer" oznacza w jęz. angielskim raka, końcówką -gate dziennikarze na całym świecie zwykli opatrywać wszystkie głośne skandale polityczne na pamiątkę słynnej afery „Watergate", która doprowadziła do upadku prezydenta Nixona). Armentano apeluje, aby politycy nie dodawali skutecznej metody leczenia raka do stale rosnącej listy ofiar prohibicji konopnej.

Chorzy na raka, ich rodziny i przyjaciele, są oburzeni tym cichym spiskiem i obwiniają urzędników potężnych amerykańskich agencji narkotykowych o hamowanie przez długie dziesięciolecia rozwoju nowej terapii, która może uratować życie ich lub ich bliskich. Ludzie nie używający marihuany, a nawet jej dawni wrogowie, zaczynają wyrażać wątpliwości, czy aby przypadkiem prohibicja nie jest szkodliwa dla postępu wiedzy i medycyny. Możemy jedynie wyobrażać sobie, jakie terapie można było już opracować - gdyby wyżej wspomniany trylion dolarów został przeznaczony na rozwój nauki i nowe legalne leki, zamiast na wojnę z tymi nielegalnymi (angielskie słowo „drug" oznacza zarówno „lekarstwo", jak i „narkotyk", co przysparza na całym świecie kłopotów nie tylko tłumaczom). Statystyki pokazują, że jedna na 3 lub 4 osoby stanie kiedyś w swoim życiu do walki z rakiem. Oznacza to, że choroba nowotworowa dotknie prawie każdą rodzinę. Powyższe pytania powinny być więc ważne dla nas wszystkich.

Naukowe tabu związane z przeciwnowotworowymi właściwościami konopi łatwiej było złamać poza granicami USA. Świat dowiedział się o nich dzięki pionierskiej pracy dr. Mechoulama w Izraelu i dr. Guzmana w Hiszpanii. Wielu naukowców narzeka, że większość tej ważnej pracy odbywa się poza Stanami Zjednoczonymi, często w krajach, którym brak amerykańskiego potencjału gospodarczego i naukowego.

Doktor Andrew Weil podsumował ogromną ilość wyników naukowych badań mówiąc, że kanabinoidy mogą mieć podstawową rolę w leczeniu i profilaktyce raka. Jego zdaniem, film dokumentalny "What If Cannabis Cured Cancer?" (2010) przedstawia "przekonujące dowody, że nasza obecna polityka wobec konopi indyjskich jest nieskuteczna i głupia". Twórcy filmu pokazują, że przyszłość konopi indyjskich, a może nawet przyszłość całej medycyny, może wyglądać dużo jaśniej w nadchodzących latach. Dla lekarzy i ich pacjentów cennym źródłem informacji jest rozdział nt. kanabinoidów i nowotworów w podręczniku „Integrative Oncology" (Oxford University Press, 2009) opracowanym przez dr. Weila przy współpracy onkologa Donalda Abramsa. Setki opublikowanych badań nad wpływem marihuany/konopi lub kanabinoidów na raka można znaleźć przy pomocy medycznej wyszukiwarki PubMed.

Tagi: Medycyna
Wydanie: Soft Secrets 2011 - 2
 
Zapomniales hasla? Login

Aby ściągnąć Highlife lub SoftSecrets w formacie PDF należy się zalogować.

Kliknij tutaj, żeby się zalogować.